Automatyzacja przetwarzania danych to połączenie źródeł, reguł i miejsca docelowego tak, żeby dane przepływały i uzupełniały się same, bez ręcznego przeklejania. Pobieramy informacje z arkuszy, formularzy, maili i systemów, przetwarzamy je według Waszych reguł i wpisujemy tam, gdzie mają trafić. Robimy to dla polskich firm, które toną w powtarzalnym wprowadzaniu i sprawdzaniu danych. Efekt: zespół przestaje przepisywać, a proces, który zajmował godziny, dzieje się w tle.
Czym jest automatyzacja przetwarzania danych?
To proces, w którym dane same trafiają ze źródła do celu, po drodze przetworzone według ustalonych reguł. Zamiast pracownika, który przepisuje pozycje z maila do arkusza i sprawdza je ręcznie, robi to workflow. Człowiek wkracza tam, gdzie trzeba decyzji, nie tam, gdzie trzeba przeklejać.
Typowe dane do automatyzacji to pozycje z arkuszy i formularzy, treści z maili, rekordy z CRM, dane pobierane z zewnętrznych źródeł przez API. Łączymy to, co już macie, i dokładamy reguły, które pilnują jakości.
Jak wygląda wdrożenie krok po kroku?
Zaczynamy od procesu, nie od narzędzia. Najpierw sprawdzamy, gdzie realnie ucieka czas i które kroki ktoś powtarza ręcznie. Dopiero wtedy projektujemy automatyzację. To podejście wynika z prostej obserwacji: przeciętny właściciel małej firmy traci ponad 21 godzin miesięcznie na zadania, które da się oddać maszynie.
- Audyt procesu - co, skąd i jak często przetwarzacie ręcznie.
- Mapa danych - źródła, reguły przetwarzania, miejsce docelowe.
- Budowa workflow i reguł kontroli jakości.
- Testy na realnych danych, zanim cokolwiek pójdzie na produkcję.
- Wsparcie po wdrożeniu i poprawki, gdy zmieni się źródło.
Ile czasu wraca po automatyzacji przetwarzania danych?
Tyle, ile dziś zjada ręczne przepisywanie i sprawdzanie. Przy powtarzalnych danych to zwykle 15-20 godzin miesięcznie, które wracają do zespołu. Im więcej pozycji i im częściej się powtarzają, tym większy zwrot.
Dla Polsat Media zautomatyzowaliśmy przetwarzanie ramówki: workflow czyta tytuł z arkusza i sam uzupełnia grafiki, dla ponad 100 kanałów. Dobór jednej pozycji spadł z około 10 minut do sekund. Pełny przykład jest w case study Polsat Media.
„Dzięki Panowie, to znacząco przyspieszy pracę naszego biura reklamy.”
Polsat Media, Marketing Director
Kiedy automatyzacja przetwarzania danych się NIE opłaca?
Kiedy danych jest mało i robicie to rzadko. Jeśli przetwarzacie kilka pozycji raz w miesiącu i zajmuje wam to 10 minut, automatyzacja się nie zwróci. Mówimy to wprost, nawet jeśli oznacza to brak zlecenia.
Automatyzacja opłaca się przy powtarzalności i skali: dane spływają codziennie albo wiele razy dziennie, pozycji są setki, a błąd przy ręcznym przepisaniu kosztuje. Jeśli to Wasz przypadek, zwrot przychodzi szybko.
Dla kogo to jest i ile kosztuje?
Dla polskich firm 5-50 osób, które przepisują dane między arkuszami, mailami i systemami. Biura rachunkowe, e-commerce, usługi, media. Jeden proces spięty workflow startuje od 4 000 zł, a pierwsza automatyzacja działa w 7-14 dni.
- Essential - 4 000 zł: jeden proces, integracja narzędzi, 30 dni wsparcia.
- Professional - 9 000 zł: do 3 procesów, integracje, analityka, 90 dni wsparcia.
- Premium - wycena: nielimitowane procesy i integracje, 6 miesięcy wsparcia.
Pełen zakres pakietów jest na stronie cennik. Jeśli Wasze dane spływają z wielu systemów, zacznijcie od poradnika integracja systemów informatycznych.
Co się dzieje po kontakcie?
Najpierw krótki audyt, potem mapa procesu i wycena. Bez zobowiązań i bez nachalności. Na pierwszej rozmowie powiemy, czy ten proces w ogóle warto automatyzować.
Umówcie bezpłatną konsultację na stronie kontaktu. Napiszcie na info@wdrazaj.ai albo zadzwońcie: +48 731 692 602.